niedziela, 27 stycznia 2013

Emocje, emocje...

Z tym chowaniem emocji do kąta to nie taka prosta sprawa. Do kąta to odstawiłem pomysły na zrobienie sobie prezentu. Chyba jeszcze nie teraz... bo obawiam się, że to był jednak pomysł podyktowany emocjami.
Podskórnie nie mogę się zgodzić z nową, nieprzyjemną dla mnie sytuacją. Tli się we mnie nikła nadzieja, że może coś się jednak stanie, co pozwoli mi wyjść na prostą. Z drugiej strony zdaję sobie sprawę z tego, że jeżeli nic się nie zmieni, to trzeba to będzie albo zaakceptować...albo szukać innego wyjścia, które podobno istnieje, lecz trzeba policzyć czy warta skórka wyprawki.
Chyba potrzeba czasu na złapanie dystansu, może kilka dni wolnego w samotności pozwoli mi na spokojne rozważenie - co dalej. Przydała by się też mądra rada albo mała podpowiedź...

czwartek, 17 stycznia 2013

Człowiek planuje .....

No i zusik postawił zaporę nie do przebycia. Nie będę pisał o szczegółach, efekt jest taki, że nie zostałem emerytem "wcześniejszym" i nadal pracuję. Odstawiłem emocje do kąta, bo ponoć nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Daj Boże !
Zimę mamy piękną, planuję ( znowu plany ! ) pojeździć rowerem po śniegu. Może w najbliższym czasie. Mam nieopartą ochotę zrobić sobie miły prezent, może narty biegówki z butami z demobilu czyli używane, może lustrzankę, nową oczywiście. Czas pokaże, czy te plany też wezmą w łeb, czy nie.

czwartek, 27 grudnia 2012

'MOCNY MIESIĄC'

Ten miesiąc jest, jak na razie, bardzo "mocny" w różnorakie, mniej lub bardziej emocjonalne, wydarzenia. A przecież to jeszcze nie koniec miesiąca. Przed nami Sylwester !!! Wychodząc z założenia, że zbyt dokładne planowanie źle wpływa na realność i jakość planowanych wydarzeń, nic szczegółowego na ostatni dzień w roku nie planuję i niech tak zostanie. Może wystrzeli jakaś fajna niespodzianka !?
W grudniu był już smutek po śmierci ulubionej koleżanki z pracy, radość (!?) z doczekania się emerytury ( oczywiście pod warunkiem, że zusik to zaakceptuje ), frajda z zakupów prezentów gwiazdkowych, pogoda ducha w święta, miłe 5 godzin w mieście w drugie święto.
Dzisiaj, w czwartek, wstałem jak do pracy, ale na razie się nie nudzę. Chyba zaliczę pływalnię z sauną, może odwiedzę pracusiów w pracy ( o ile ktokolwiek tam dzisiaj jest ).
Szkoda, że nie ma śniegu....
 
 

niedziela, 23 grudnia 2012

Kolejne metafizyczne Święta

Już święta za pasem. Sypnęło nawet białym puchem, ale czy ta biała pierzynka utrzyma się przez Święta ? Trzeba się maksymalnie wyciszyć i ciepłorodzinnie je spędzić z Najbliższymi. I jeszcze ważna rzecz - znaleźć czas i wspomnieć Tych, których już nie ma wsród nas.

niedziela, 9 grudnia 2012

Cisza

Myślałem, że napiszę dopiero po imprezce pożegnalnej. Piszę jednak wcześniej, bo pośrednio smutne zdarzenie dotyczy wspomnianej imprezki. Zmarła nagle moja ulubiona koleżanka z pracy. Pracowita, obowiązkowa, Wspaniała Matka i Żona, opiekuńcza Szwagierka, Koleżanka - z tych, co to ze świecą szukać. Przewidywałem, że to dzięki Niej na mojej imprezce będzie super wesoło i fajnie. Niezbadane są wyroki boskie. O takich Osobach się nie zapomina, Wiesię będę pamiętał do końca moich dni.

sobota, 24 listopada 2012

Trudne decyzje.

Niby prosta sprawa. Z 470 znajomych wybrać, no powiedzmy 50, aby ich zaprosić na pożegnalną "kawę". Aha, to będzie pożegnanie z ...pracą, emerytura po prostu. Oczywiście, jak Bóg i zus pozwolą.
Wracając do decyzji. Kogo zaprosić ? Tych najsympatyczniejszych, a może najmądrzeszych, albo najstarszych stażem pracy.... . Za każdym razem wychodziło za dużo typów. Jak wybrnąłem?  Zaprosiłem koleżanki z pracy, Te, z którymi jestem na "Ty" ( przyznaję, z jednym wyjątkiem ). Myślę, że impreza będzie wesoła, a o to chyba chodzi. Wspominki o starych czasach to w zdecydowanie mniejszym gronie. Będzie próba genaralna, bo tydzień wcześniej spotkamy się w podobnym gronie na iprezie zakładowej. Napiszę, jak było.....

środa, 21 listopada 2012

Trudne początki

No to zaczynam ! Ciągnie mnie do pisania od zawsze. Próbowałem pisać rózności do szuflady. Po pewnym czasie stwierdzałem, że to nic innego jak grafomaństwo pospolite i odpuszczałem. Może luźne pisanie wyjdzie mi lepiej.
Jak na razie tegoroczna jesień jest fajna. Długtrwałych ulew nie ma, można pospacerować, pojeździć rowerem dokończyć zaległości w obejściu. Może zima też dopisze lekkim mrozem, śniegiem, ale bez przesady...