Ten miesiąc jest, jak na razie, bardzo "mocny" w różnorakie, mniej lub bardziej emocjonalne, wydarzenia. A przecież to jeszcze nie koniec miesiąca. Przed nami Sylwester !!! Wychodząc z założenia, że zbyt dokładne planowanie źle wpływa na realność i jakość planowanych wydarzeń, nic szczegółowego na ostatni dzień w roku nie planuję i niech tak zostanie. Może wystrzeli jakaś fajna niespodzianka !?
W grudniu był już smutek po śmierci ulubionej koleżanki z pracy, radość (!?) z doczekania się emerytury ( oczywiście pod warunkiem, że zusik to zaakceptuje ), frajda z zakupów prezentów gwiazdkowych, pogoda ducha w święta, miłe 5 godzin w mieście w drugie święto.
Dzisiaj, w czwartek, wstałem jak do pracy, ale na razie się nie nudzę. Chyba zaliczę pływalnię z sauną, może odwiedzę pracusiów w pracy ( o ile ktokolwiek tam dzisiaj jest ).
Szkoda, że nie ma śniegu....


