sobota, 24 listopada 2012

Trudne decyzje.

Niby prosta sprawa. Z 470 znajomych wybrać, no powiedzmy 50, aby ich zaprosić na pożegnalną "kawę". Aha, to będzie pożegnanie z ...pracą, emerytura po prostu. Oczywiście, jak Bóg i zus pozwolą.
Wracając do decyzji. Kogo zaprosić ? Tych najsympatyczniejszych, a może najmądrzeszych, albo najstarszych stażem pracy.... . Za każdym razem wychodziło za dużo typów. Jak wybrnąłem?  Zaprosiłem koleżanki z pracy, Te, z którymi jestem na "Ty" ( przyznaję, z jednym wyjątkiem ). Myślę, że impreza będzie wesoła, a o to chyba chodzi. Wspominki o starych czasach to w zdecydowanie mniejszym gronie. Będzie próba genaralna, bo tydzień wcześniej spotkamy się w podobnym gronie na iprezie zakładowej. Napiszę, jak było.....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz