czwartek, 27 grudnia 2012

'MOCNY MIESIĄC'

Ten miesiąc jest, jak na razie, bardzo "mocny" w różnorakie, mniej lub bardziej emocjonalne, wydarzenia. A przecież to jeszcze nie koniec miesiąca. Przed nami Sylwester !!! Wychodząc z założenia, że zbyt dokładne planowanie źle wpływa na realność i jakość planowanych wydarzeń, nic szczegółowego na ostatni dzień w roku nie planuję i niech tak zostanie. Może wystrzeli jakaś fajna niespodzianka !?
W grudniu był już smutek po śmierci ulubionej koleżanki z pracy, radość (!?) z doczekania się emerytury ( oczywiście pod warunkiem, że zusik to zaakceptuje ), frajda z zakupów prezentów gwiazdkowych, pogoda ducha w święta, miłe 5 godzin w mieście w drugie święto.
Dzisiaj, w czwartek, wstałem jak do pracy, ale na razie się nie nudzę. Chyba zaliczę pływalnię z sauną, może odwiedzę pracusiów w pracy ( o ile ktokolwiek tam dzisiaj jest ).
Szkoda, że nie ma śniegu....
 
 

niedziela, 23 grudnia 2012

Kolejne metafizyczne Święta

Już święta za pasem. Sypnęło nawet białym puchem, ale czy ta biała pierzynka utrzyma się przez Święta ? Trzeba się maksymalnie wyciszyć i ciepłorodzinnie je spędzić z Najbliższymi. I jeszcze ważna rzecz - znaleźć czas i wspomnieć Tych, których już nie ma wsród nas.

niedziela, 9 grudnia 2012

Cisza

Myślałem, że napiszę dopiero po imprezce pożegnalnej. Piszę jednak wcześniej, bo pośrednio smutne zdarzenie dotyczy wspomnianej imprezki. Zmarła nagle moja ulubiona koleżanka z pracy. Pracowita, obowiązkowa, Wspaniała Matka i Żona, opiekuńcza Szwagierka, Koleżanka - z tych, co to ze świecą szukać. Przewidywałem, że to dzięki Niej na mojej imprezce będzie super wesoło i fajnie. Niezbadane są wyroki boskie. O takich Osobach się nie zapomina, Wiesię będę pamiętał do końca moich dni.