niedziela, 9 grudnia 2012

Cisza

Myślałem, że napiszę dopiero po imprezce pożegnalnej. Piszę jednak wcześniej, bo pośrednio smutne zdarzenie dotyczy wspomnianej imprezki. Zmarła nagle moja ulubiona koleżanka z pracy. Pracowita, obowiązkowa, Wspaniała Matka i Żona, opiekuńcza Szwagierka, Koleżanka - z tych, co to ze świecą szukać. Przewidywałem, że to dzięki Niej na mojej imprezce będzie super wesoło i fajnie. Niezbadane są wyroki boskie. O takich Osobach się nie zapomina, Wiesię będę pamiętał do końca moich dni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz