niedziela, 27 stycznia 2013

Emocje, emocje...

Z tym chowaniem emocji do kąta to nie taka prosta sprawa. Do kąta to odstawiłem pomysły na zrobienie sobie prezentu. Chyba jeszcze nie teraz... bo obawiam się, że to był jednak pomysł podyktowany emocjami.
Podskórnie nie mogę się zgodzić z nową, nieprzyjemną dla mnie sytuacją. Tli się we mnie nikła nadzieja, że może coś się jednak stanie, co pozwoli mi wyjść na prostą. Z drugiej strony zdaję sobie sprawę z tego, że jeżeli nic się nie zmieni, to trzeba to będzie albo zaakceptować...albo szukać innego wyjścia, które podobno istnieje, lecz trzeba policzyć czy warta skórka wyprawki.
Chyba potrzeba czasu na złapanie dystansu, może kilka dni wolnego w samotności pozwoli mi na spokojne rozważenie - co dalej. Przydała by się też mądra rada albo mała podpowiedź...

czwartek, 17 stycznia 2013

Człowiek planuje .....

No i zusik postawił zaporę nie do przebycia. Nie będę pisał o szczegółach, efekt jest taki, że nie zostałem emerytem "wcześniejszym" i nadal pracuję. Odstawiłem emocje do kąta, bo ponoć nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Daj Boże !
Zimę mamy piękną, planuję ( znowu plany ! ) pojeździć rowerem po śniegu. Może w najbliższym czasie. Mam nieopartą ochotę zrobić sobie miły prezent, może narty biegówki z butami z demobilu czyli używane, może lustrzankę, nową oczywiście. Czas pokaże, czy te plany też wezmą w łeb, czy nie.